piątek, 28 października 2016

GUANGZHOU/CHINY - PODSUMOWANIE

♥♥♥
Witam wszystkich po miesięcznej przerwie.
Dokładnie miesiąc temu wróciłam do Polski.
W końcu zebrałam myśli, żeby podsumować swoją podroż do Guangzhou!


Ta podróż była dla mnie wyzwaniem, jedną z najtrudniejszych w moim życiu.
Poleciałam tam przede wszystkim, ze świadomością, że zostanę 2 miesiące.
 Nie wyobrażałam sobie zostać w Guangzhou, nawet o tydzień dłużej.
Już wcześniej słyszałam od innych modelek, że właśnie tam praca jest najcięższa, co rzeczywiście okazało się prawdą.
Tak jak wspomniałam we wcześniejszych postach, nie lubię Chin,
dlatego też, nie przyszłoby mi do głowy przedłużyć kontrakt.
A jednak!
Już po 2 miesiącach byłam wyczerpana, nie miałam siły psychicznie i fizycznie.
Czułam jakby wszystko mnie przerastało.
Zostało mi 10 ostatnich dni do powrotu do Polski, cieszyłam się, że już wkrótce będę w domu!
Agencja zapytała mnie o przedłużenie kontraktu o miesiąc dłużej.
Bez chwili zastanowienia od razu odpowiedziałam - NIE!
Nie ma mowy, nie miałam siły zostać dłużej.
Każdego dnia odliczałam ile dni zostało do końca, a teraz miałoby mi zostać około 40 dni więcej? NIE MA OPCJI!
Jednak im bliżej było do wyjazdu czułam, że powinnam zostać, że jest to dla mnie szansa spróbować swoich sił i zostać.
Wiedziałam, że pracuje bardzo dobrze w przeciwieństwie do innych dziewczyn, które narzekały na brak pracy.
 Zostałam więc w Guangzhou 3 miesiące, w miejscu którego nie lubiłam i w którym być nie chciałam.

♥♥♥

Była to jednak jedna z najlepszych decyzji jaką podjęłam.
Patrząc na to z perspektywy czasu, stałam się silniejsza i nieważne jak ciężko by było, dam rade!


Coraz częściej dostawałam prace dla tych samych ludzi, dla których pracowałam wcześniej.
Cieszyło mnie to, że podobała im się nasza współpraca.
Nie zliczę ile tysięcy ciuchów sfotografowaliśmy, ile godzin przepracowałam i ile było przy tym nerwów.
Miałam wiele sytuacji, w których chciałam się po prostu poddać i wrócić do domu.
Pamiętam, że podczas jednej z prac, przy 40stopniowym upale, przebywaniu cały czas na słońcu, opadłam już z sił.
Chciałam zadzwonić do agencji i powiedzieć, że nie dam rady dłużej pracować.
Nie chciałam jednak pokazać, że jestem słaba.
Po zakończeniu pracy, fotograf podał i uścisnął mi rękę, podziękował za ciężką pracę.
Taki mały gest, a bardzo dużo znaczący dla mnie.
 W tamtym momencie zapomniałam jak zmęczona jestem.
Czułam ogromną satysfakcję, że docenił to co robię.
Pracowałam jeszcze kilka razy dla tej samej ekipy, która stała się moja ulubioną! 

Dużo osób pytało mnie - Dlaczego zostałaś skoro tak bardzo chciałaś wracać do Polski?
Sama do końca nie wiem, dlaczego w ostatniej chwili zmieniłam zdanie o powrocie.
Zostałam tam ze względu na ludzi, których mogę nazwać rodziną.
To właśnie oni sprawili, że ten czas minął mi szybciej i nie odczuwałam tęsknoty za domem.
Miałam najlepsze współlokatorki na świecie!
Bardzo szybko się z nimi związałam.
 Zawsze mogłyśmy na siebie liczyć.
Każda z nas była z innego kraju, w innym wieku, jednak zawsze wspierałyśmy się i starałyśmy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę.
Każdego dnia siadałyśmy w salonie, grałyśmy w karty i opowiadałyśmy sobie jak spędziłyśmy dzień.
Chodziłyśmy razem na imprezy, żeby chociaż na chwile zapomnieć, że w Chinach liczy się tylko praca.
♥♥♥
Dzięki temu mam masę cudownych wspomnień, które będę pamiętać do końca życia!
 Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś będzie mi dane wrócić w to samo miejsce, do tych samych ludzi.

Świetny kontakt nawiązałam również z klientami z Guangzhou dla których pracowałam!
Mimo ciężkiej pracy, nie zabrakło dobrej zabawy i śmiechu.
 Nie mogę doczekać się kolejnej współpracy!

 

Związałam się równie mocno ze swoja agencja - FABLE MODELS.
Wszyscy okazali mi mnóstwo troski i mogłam liczyć na nich w każdej chwili! 



Wciąż podziwiam dziewczyny mające 13/14 lat, które same dają sobie rade.
Trzeba mieć naprawdę silną psychikę, żeby nie dać się zwariować. 
Oczywiście nie jest to dla nich łatwe, często bardzo tęsknią za domem, plączą i chcą wracać.
 Jednak żadna z nich nie poddała się i wytrwała do końca.

W ostatnim miesiącu ja również miałam chwile zwątpienia. 
Szczególnie w pracy, chciałam po prostu wszystko rzucić, spakować walizki i wrócić do domu.
Mówiłam sobie - i czemu Ty głupia zostałaś dłużej?! - Chciałaś to masz!
 A właśnie zostałam dlatego, że chciałam udowodnić wszystkim, a szczególnie sobie, że potrafię, że jestem silna i tak łatwo się nie poddam!


Po tym wszystkim czego tam doświadczyłam, przeżyłam, mogę śmiało powiedzieć, że jestem z siebie dumna, że wytrwałam i nie poddałam się!
 Z perspektywy czasu nie mogę uwierzyć, w jaki sposób każda podróż mnie zmieniła, ukształtowała mój charakter, ile granic przekroczyłam i wciąż chce więcej!

♥♥♥
Poniżej znajdziecie efekty moich prac w Guangzhou.
Nie są to jednak wszystkie zdjęcia z prac które miałam, większość z nich nie jest jeszcze gotowa.
Zrobiłam mnóstwo katalogów z ubraniami począwszy od prac, w której miałam po 200 ubrań dziennie do sfotografowania, po katalogi z ubraniami dla kobiet w ciąży.

PRZYKŁADOWE EFEKTY PRACY:
  • IN COLOUR:

  
  
 
  • GIORDANO:
  • MISS SIXTY:
  • LINEA ROSA:
  • MUMME:


  • JMBSHOES
  
  


  • ZHOUQIANG
♥♥♥
Ostatnie 7 dni w Guangzhou spędziłam w pracy, wracając do domu późnym wieczorem.
Mimo braku sił, wychodziłam z dziewczynami na kolację, każda chwila była dla mnie cenna.
Im bliżej było do wyjazdu, tym bardziej chciałam zostać.
Nie sądziłam, że kiedyś to powiem, ale nie mogę doczekać się powrotu do Kantonu!
To miejsce ma coś w sobie coś wyjątkowego , to ludzie sprawili, że chce się wracać!

♥♥♥
Przy okazji udało mi się odwiedzić Hongkong!
Choć byłam tam przez kilka godzin, odrazu było widać, że miasto tętni życiem.
Wszędzie jest mnóstwo barów, sklepów, a przede wszystkim ludzi, którzy z łatwością mówią po angielsku.
Jestem w nim zakochana!
Mam nadzieje, ze wkrótce uda mi się odwiedzić Hongkong na dłużej!

  
  
  
 
To był dla mnie niesamowity czas!
Chiny są i zawsze będą dla mnie odmiennym światem.
Teraz czuję, jakbym wróciła do mojego normalnego życia.

Jeśli coś wydaje się dla was nierealne, nie poddajcie się i próbujcie!
Najważniejsze to podążać za czymś, co się kocha i co nas uszczęśliwia!
Nie mogę uwierzyć, że to już koniec.
Wróciłam do domu wykończona, ale bardzo szczęśliwa.
Tymczasem czeka mnie bardzo dużo pracy.
 Jak większość z Was wie, przerwałam chwilowo naukę, ponieważ było mi trudno pogodzić to z podróżowaniem, jednak nie żałuje tej decyzji ani trochę!
 W tym roku dopiero czeka mnie matura, więc kolejne wyzwania muszą poczekać!
Mam nadzieje, że wpis wam się podobał.
Przesyłam Wam buziaki !!!
♥♥♥




2 komentarze:

  1. Fantastyczny post. Pełen motywacji do działania, ale i realnych obaw. Podziwiam Cię! :)

    OdpowiedzUsuń